środa, 22 lutego 2017

O wyższości Natury



Leśnicy widzą las jako produkt, jako cel, nie patrząc jakich środków do osiągnięcia tego celu używają. Las według ich wizji to uproszczony twór. Są drzewa pożyteczne i te "szkodliwe", są drzewa doborowe i te gorszego sortu, z pogardą nazywane przestojami, rozpieraczami, itd. Z uporem maniaka przekształcają lasy naturalne w plantacje; usuwając starodrzew, usuwają szkielet ekosystemu, usuwając potencjalne martwe drewno - powodują w lasach dosłownie kaloryczny głód, ubytek materii i energii, zaburzenie podstawowych procesów, których negatywne efekty będą widoczne za kilkadziesiąt lat. Lasy naturalne nie potrzebują ręki ludzkiej, nie potrzebują leśników. Lasy naturalne z racji, że obejmują nikły odsetek ogółu lasów, powinny być objęte ochroną bierną. Lasy naturalne nie potrzebują hodowli, trzebieży. Rosną tak jak chcą, bez ludzkich przykazań, inaczej niż w lasach gospodarczych - blisko siebie, przytulone, pień do pnia, w swoistym współdziałaniu, wbrew "pseudonaukowym" wytycznym. Człowiek niszcząc lasy naturalne, niszczy nie tylko środowisko przyrodnicze, niszczy także swoje dziedzictwo, niszczy specyficzną duchowość, odcina się od Starotestamentowego: "A Bóg widział, że wszystko co uczynił było bardzo dobre", (Księga Rodzaju 1, 31). Dziś, w dobie odwrotu od idei ochrony przyrody, w czasach bardzo złych zmian w prawie, gdzie dochodzi do aktów wandalizmu na przyrodzie w imię skandalicznych ustaw, a na edukację jest już za późno - warto zmienić swój stosunek do przyrody, warto bez istotnego oderwania od racjonalności, spojrzeć na nią choć trochę w sposób niematerialny i nieużytkowy. Bo to właśnie Piękno i zachwyt nad tym Pięknem przyświecał twórcom pierwszych parków narodowych i rezerwatów przyrody w USA i w Polsce. Bez spojrzenia na przyrodę w kategoriach Piękna, nigdy nie będziemy w stanie chronić jej skutecznie i trwale. Ta nasza przyroda zniknie w kalkulatorze zysków i strat, kolejnych obowiązujących tylko na papierze planów, programów, zaleceń, zadań, dopłat - działań pozorowanych. Ot, sztuka dla sztuki. Pozostaje tylko jedno pytanie - czy leci z nami pilot Panie Ministrze Szyszko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz