sobota, 8 października 2011

Dożynki czas zacząć...


I mowa tu nie o dożynkach w tradycyjnym i dosłownym pojmowaniu tego słowa, ale o dożynaniu jedynego w Polsce skrawka dobrze zachowanej wschodniokarpackiej puszczy. Fakty mówią same za siebie. W Planie Urządzania Lasu Nadleśnictwa Bircza przewidziano średniorocznie do wycinki 126.000 m3 drewna, co daje obraz eskalacji działań gospodarczych prowadzących - nie ukrywam - do całkowitego pozbawienia obszaru walorów puszczańskich. 
Co więcej, działania gospodarcze prowadzone będą w drzewostanach najstarszych klas wieku - prowadząc do juwenalizacji (odmłodzenia) drzewostanu i jednocześnie eliminacji najcenniejszych jego fragmentów.W programach rządowych przewidziano powstanie parku do 2013 r. Choć data ta jest obecnie nierealna ze względu na wymaganą w aktualnym stanie prawnym zgodę samorządów, której brak -  dziwi (a może nie dziwi) skala i metodyka planowanej eksploatacji lasu. 
Wartym zauważenia jest fakt, iż od 2001 r. nie powstał tu żaden nowy rezerwat przyrody, a w obecnie istniejących wielokrotnie prowadzone były zabiegi niewinnie nazywane hodowlanymi. Szanując pracę leśnika, także tą z zakresu ochrony przyrody, należy zwrócić uwagę na założenia Planu Urządzania Lasu stojące w sprzeczności nie tylko z projektem Turnickiego Parku Narodowgo, ale z już istniejącymi formami ochrony przyrody takimi jak park krajobrazowy czy NATURA 2000.  
Natomiast prognoza oddziaływania na środowisko PUL Ndl. Bircza odnośnie obszarów NATURA 2000 jest w mojej ocenie bublem prawnym, metodologicznym i językowym - jednym słowem nie mówi nic poza tym, że zdaniem autorów wycięcie znacznej części cennych starodrzewów nie wpłynie znacząco na środowisko. Na poparcie tej tezy cytaty z Planu Urządzania Lasu i Prognozy oddziaływania na środowisko:

" Utrzymanie właściwego stanu zdrowotnego lasów, dobór i regulacja 
optymalnego dla siedliska składu gatunkowego oraz kształtowanie porządku 
przestrzennego drzewostanów, minimalizującego negatywne oddziaływanie 
czynników abiotycznych, ochrona przeciwpożarowa, gospodarka łowiecka czy 
regulacja stosunków wodnych to obszary, w których przemyślana działalność 
wykwalifikowanych służb leśnych wydaje się wręcz nieodzowna."
 Źródło: http://bip.lasy.gov.pl/pl/bip/px_dg~rdlp_krosno~prognoza_bircza.pdf

"Wynikają stąd następujące wytyczne do konstrukcji planu na najbliŜszy 
okres gospodarczy: 
- konieczność zwiększenia etatu użytkowania rębnego
- konieczność zwiększenia cięć odsłaniających i uprzątających w KO, 
- potrzeba kontynuacji rozpoczętej przebudowy drzewostanów, 
- potrzeba zwiększenia wydajności cięć w użytkowaniu przedrębnym, 
- kontynuacja ochrony cennych walorów przyrodniczych  (sic!!!, przyp. W.J)
- kontynuacja promocji proekologicznej gospodarki leśnej. "(sic!!!, przyp. W.J)

"Projektowana intensywność cięć pielęgnacyjnych jest o 18% wyższa od 
wykonanej w ubiegłym 10-leciu i stanowi 46,7% przyrostu bieżącego drzewostanów 
nie projektowanych do użytkowania rębnego."

"Perspektywiczne kształtowanie się rozmiaru użytkowania głównego, w 
oparciu o analizę struktury drzewostanów, będzie prawdopodobnie przedstawiało się
następująco: 
o wzrośnie wielkość etatu użytkowania głównego, (w większości w starodrzewach, przyp. W.J)
o wzrośnie udział użytków rębnych,  (w większości w starodrzewach, przyp. W.J)
o zmniejszy się etat cięć pielęgnacyjnych, 
o wzrośnie ilość cięć uprzątających, co powinno poprawić strukturę
wiekową drzewostanów." (czytaj: uprzątnięte maja być starodrzewy, co prowadzić ma do odmłodzenia drzewostanów, przyp. W.J.)
Źródło:  http://bip.lasy.gov.pl/pl/bip/px_dg~rdlp_krosno~nadl_bircza~plan_urzadzania_lasu_nadlesnictwo_bircza_na_lata_2007_2016__opis_ogolny.pdf

3 komentarze:

  1. Może trochę nie na temat, ale chciałbym podzielić się moimi refleksjami dotyczącymi dopiero co zakończonej wyprawy w Bieszczady. Góry piękne ale jak chyba każde miejsce nie uciekło przed plagą komercjalizacji. Wybrałem się na wycieczkę po lasach Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego oraz Parku Krajobrazowego Doliny Sanu. Lasy były urocze, ale delektowania się widokami natury popsuł mi widok niezliczonych zrębów, w miejsce naturalnych lasów bukowych często sadzone były monokultury jodłowe-świerkowe. Każda droga była opatrzona znakiem -"ścinka drewna - wstęp wzbroniony". Drogi poryte przez ciężki sprzęt. Gdy w Kalnicy niedaleko Wetliny ujrzałem stos bali bukowych - zamarłem. Niektóre z tych drzew miały ponad 150 lat. Na odtrutkę wybrałem się do Bieszczadzkiego Parku Narodowego - przepiękne buczyny, atmosfera pierwotnego lasu, raj dla przyrodnika

    Od razu widać że nadleśnictwa nawet w obrębie parków krajobrazowych ochrona przyrody jest realizowana w minimalny sposób

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś Wyspa Wielkanocna cała pokryta była lasem, ludzie stopniowo wycinali, aż wycięli wszystkie..i musieli uciekać z wyspy..teraz nie ma tam ani jednego drzewka..
    W tej Gminie i Nadleśnictwie liczy się tylko szybki zysk. Żadnego rozwoju turystycznego, przyrodniczego, ani żadnego innego. Marazm i stagnacja.

    OdpowiedzUsuń